Mapa witryny

Яндекс.Метрика

Stosunki rosyjsko-polskie i kwestie bezpieczeństwa międzynarodowego

Powrót

Ze stenogramu briefingu oficjalnego przedstawiciela MSZ Rosji Marii Zacharowej, Moskwa, 29 kwietnia 2021 r.

Pytanie: Ostatnio często musi Pani komentować wydarzenia związane z Polską. W tym tygodniu nasze kraje obchodziły 100. rocznicę nawiązania stosunków dyplomatycznych. Jak Pani je ocenia w chwili obecnej, do czego udało się dojść Moskwie i Warszawie w tym okresie? Czy możemy powiedzieć, że stosunki ostatecznie znalazły się w impasie, czy jest jeszcze nadzieja na normalizację?

Odpowiedź: Po pierwsze, chciałabym zwrócić Pani uwagę na obszerny i bardzo głęboki wywiad Ambasadora Rosji w Polsce Sergeya Andreeva, który został opublikowany bezpośrednio w kontekście wspomnianej przez Pani rocznicy. Ze swojej strony chciałabym dodać, że stosunki między naszymi krajami mają oczywiście znacznie dłuższą historię, a nawiązanie stosunków dyplomatycznych między RSFRR a Polską w 1921 roku było tylko kolejną kartą w dwustronnych relacjach. Minione stulecie w stosunkach rosyjsko-polskich było nasycone: od skomplikowanych wydarzeń do wspólnej walki ZSRR i Polski z nazistowskimi Niemcami, wyzwolenia Polski przez Armię Czerwoną i stosunków sojuszniczych w okresie powojennym.

W ciągu ostatnich trzydziestu lat stosunki dwustronne rozwijały się w różny sposób. Były próby zbudowania konstruktywnego dialogu. Jednak od 2014 roku stosunki rosyjsko-polskie z inicjatywy strony polskiej faktycznie znalazły się w stadium „zamrożenia”. Kierownictwo w Warszawie kontynuuje realizowanie kursu na dalsze ograniczanie naszych dwustronnych kontaktów. W ostatnich latach Polska rozpoczęła zakrojoną na szeroką skalę kampanię zwalczania radzieckich pomników, o której ciągle musimy mówić, prowadzi agresywną politykę historyczną, próbuje zakłócać rosyjskie projekty infrastrukturalne i domaga się zwiększenia obecności NATO na „wschodniej flance” pod pretekstem wymyślonego jakiegoś „rosyjskiego zagrożenia”. Na szczeblu oficjalnym i w polskich mediach nie ustaje retoryka rusofobiczna.

Pomimo to, jeśli pominiemy spory dotyczące szeregu kwestii historycznych i zaproponujemy, aby zawodowi historycy udzielili na nie odpowiedzi, to w rezultacie okaże się, że nie ma problemów podstawowych, których nie dałoby się rozwiązać przy obecności wspólnej woli politycznej. Jak dotąd jednak, niestety, nie obserwujemy takiej chęci ze strony polskich władz.