- Ambasada
- Ambasador Rosji w Polsce
- Newsy
- Koncepcje polityki państwowej Federacji Rosyjskiej
- Mowa Niezależna
- Kryzys ukraiński
- O historii Rosji i stosunków rosyjsko-polskich
- Historia Rosji w rosyjskich podręcznikach szkolnych
- O radzieckich memoriałach wojskowych w Polsce
- O Zwycięstwie narodu radzieckiego w Wielkiej wojnie Ojczyźnianej
- O stworzeniu muzeum na miejscu byłego obozu zagłady w Sobibór
- O katastrofie samolotu Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej w dniu 10 kwietnia 2010 roku
- Stosunki rosyjsko-polskie i kwestie bezpieczeństwa międzynarodowego
- O sytuacji z rozprzestrzenieniem się koronawirusa
- Archiwum materiałów dotyczących poszczególnych kwestii stosunków rosyjsko-polskich
- Ku 90. rocznicy urodzin Jewgienija Primakowa
- Ogłoszenia
- Rosyjskie organizacje w Polsce
- Wydział Konsularny Ambasady Rosji w Polsce
- Konsulat Generalny Rosji w Gdańsku
- Konsulat Generalny Rosji w Krakowie
- Konsulat Generalny Rosji w Poznaniu
- Przedstawicielstwo Handlowe Rosji w Polsce
- Rosyjski Ośrodek Nauki i Kultury w Warszawie
- Szkoła przy Ambasadzie Rosji w Polsce
- Rosyjskie Centrum Nauki i Kultury w Gdańsku
- Mały Ruch Graniczny
- Rodacy
- Galeria
- Video
- Radio i telewizja rosyjska
- O Dniu Rosji
Mowa Niezależna
Wywiad z Ministrem Spraw Zagranicznych Federacji Rosyjskiej Siergiejem Ławrowem dla gazety „Argumenty i Fakty”, Moskwa, 12 sierpnia 2020
Pytanie: Panie Ministrze, w jaki sposób pandemia koronawirusa wpłynęła na światową politykę?
Siergiej Ławrow: Wywarła ona wpływ na wszystkie aspekty międzynarodowego życia politycznego i społeczno-gospodarczego. Koronawirus zamroził kontakty polityczne, przerwał zwyczajowe łańcuchy dostaw. COVID-19 wywołał głęboki kryzys w gospodarce światowej, która stoi w obliczu długiego okresu odbudowy. Świat boryka się nie tylko z niezwykle silnym spowolnieniem gospodarczym, lecz prawdopodobnie znajduje się również na progu przebudowy dotychczasowych powiązań gospodarczych.
Pytanie: Wydawało się, że przynajmniej na razie, w obliczu wspólnego nieszczęścia, wiele konfliktów ucichnie, ale tak się nie stało. Niedawno oświadczył Pan, że niektóre kraje wręcz wykorzystały tę sytuację, żeby rozliczyć się z „niepożądanymi reżimami”. Jak to się objawiło?
Siergiej Ławrow: Pandemia dosłownie zrównała nas wszystkich, pokazując po raz kolejny, że większość zagrożeń w dzisiejszym ściśle powiązanym ze sobą świecie ma charakter transgraniczny i że nie uda się nam „przycupnąć w kąciku i przeczekać”. Wydaje się, że to wszystko powinno było skłonić wspólnotę międzynarodową do tego, żeby przynajmniej na pewien czas odsunąć na bok różnice koniunkturalne i zjednoczyć siły na platformie wspólnej reakcji na nowe globalne wyzwanie.
Nie zaobserwowano jednak żadnego pozytywnego przełomu. W sprawach globalnych w dalszym ciągu trwa kumulacja konfrontacji. Między uczestnikami komunikacji międzynarodowej wzmaga się brak zaufania. Zamiast jednoczyć swoje potencjały w walce z koronawirusem, byliśmy świadkami prób znalezienia osób odpowiedzialnych za rozprzestrzenianie się infekcji.
Wezwanie Sekretarza Generalnego ONZ A. Guterresa do zawieszenia broni w strefach wojennych nie powstrzymało rozlewu krwi. Szereg krajów chce wykorzystać obecny kryzys, aby realizować swoje ambicje geopolityczne i gospodarcze. W dalszym ciągu polega się na siłowych metodach i środkach rozwiązywania konfliktów regionalnych, brak jest postępu w rozwiązywaniu ostrych sytuacji, na przykład na Bliskim Wschodzie, a w niektórych przypadkach przygotowuje się grunt pod ich dalszą eskalację.
Polityka sankcji polegająca na „tłumieniu” niepożądanych stron trwa nadal. W tym kontekście zignorowano wezwania Sekretarza Generalnego ONZ i Wysokiego Komisarza ONZ ds. Praw Człowieka do zawieszenia na czas pandemii jednostronnych ograniczeń w zakresie dostaw leków i sprzętu medycznego oraz związanych z nimi płatności. Przy czym wezwania te zostały zignorowane właśnie przez tych, którzy przez dziesięciolecia pozycjonowali się jako liderzy w dziedzinie praw człowieka.
Ponownie wzywamy do wspólnych działań przeciwko wspólnemu nieszczęściu, do wykorzystania „koronakryzysu” jako możliwości nawiązania szerokiej współpracy międzynarodowej w walce ze wspólnymi wyzwaniami stojącymi przed ludzkością.
Pytanie: Wiele osób zwróciło uwagę na inne pańskie oświadczenie dotyczące tego, że terroryści międzynarodowi szukają sposobów na wykorzystanie koronawirusa lub innych podobnych szczepów do swoich agresywnych celów. Czy są jakieś szczegóły dotyczące tego, kto, gdzie i przeciwko komu opracowuje ataki biologiczne?
Siergiej Ławrow: Przede wszystkim chciałbym zwrócić uwagę na fakt, że nie mówiłem o istnieniu realnego zagrożenia związanego z wykorzystaniem COVID‑19 przez terrorystów, ale o tym, że krążą już liczne spekulacje na ten temat. Przyznam jednak, że w niektórych częściach świata faktycznie terroryści próbowali wykorzystać pandemię i związane z nią trudności, żeby rozszerzyć strefę swoich wpływów, szerzyć panikę i wrogie idee oraz uzupełniać szeregi swoich zwolenników, przede wszystkim w postaci osób rozczarowanych działaniami władz podczas kryzysu.
Zagrożenia związane z bioterroryzmem nie są tematem nowym; dyskutuje się o nich na forach międzynarodowych od wielu lat, a obecna sytuacja, która znacząco zmieniła życie na całej planecie, w naturalny sposób stymuluje takie dyskusje.
Chciałbym dodać, że w kontekście pandemii lub poza nią uważamy za absolutnie niedopuszczalne manipulowanie tematem koronawirusa lub bioterroryzmu w celach gospodarczych, w tym poprzez prowokacyjne oświadczenia i destrukcyjne kampanie informacyjne mające na celu zwiększenie ideologicznej i moralnej presji na inne państwa lub organizacje międzynarodowe. Problem zapobiegania dostaniu się niebezpiecznych środków chemicznych i czynników biologicznych, a także technologii broni chemicznej i biologicznej w ręce terrorystów, jest przy tym pilniejszy niż kiedykolwiek.
Pytanie: Co można zrobić, aby temu zapobiec?
Siergiej Ławrow: W marcu 2016 roku Rosja złożyła wniosek o opracowanie na Konferencji Rozbrojeniowej w Genewie międzynarodowej konwencji w sprawie zwalczania aktów terroryzmu chemicznego i biologicznego. Inicjatywa ta ma na celu usunięcie istniejących luk w prawie międzynarodowym, które uniemożliwiają szybką i skuteczną reakcję na nowe jakościowo zagrożenie terroryzmem związanym z bronią masowej zagłady, które staje się coraz bardziej powszechne, systemowe i transgraniczne. Przepisy antyterrorystyczne zawarte w istniejących instrumentach międzynarodowych mają ograniczone zastosowanie, ponieważ koncentrują się na specyficznych celach, dla których zostały opracowane. Zaproponowana przez Rosję międzynarodowa konwencja ma charakter wielowymiarowy pod względem rozwiązywanych przez nią zadań, znajduje się na styku działań na rzecz nierozprzestrzeniania broni jądrowej, rozbrojenia i walki z terroryzmem. Co ważne, wyznacza ona standardy dla działań bezpośrednich, wyraźnie potępiając takie czyny.
Podkreślę, że opracowanie konwencji nie narusza interesów żadnego państwa, a jej uchwalenie z pewnością przyczyni się do wzmocnienia bezpieczeństwa wszystkich państw na szczeblu krajowym, regionalnym i globalnym. Ponadto inicjatywa w zakresie tej konwencji może stać się realnym środkiem pozwalającym na odblokowanie negocjacji na Konferencji Rozbrojeniowej.
Pytanie: Czy odbędzie się szczyt wielkiej „piątki jądrowej”? Mówiono, że zostanie on połączony z 75. rocznicą założenia Organizacji Narodów Zjednoczonych, a więc spotkanie może się odbyć nie później niż 24 października (Dzień ONZ)?
Siergiej Ławrow: Inicjatywa zorganizowania spotkania szefów państw pięciu stałych członków Rady Bezpieczeństwa ONZ – Rosji, Chin, USA, Francji i Wielkiej Brytanii – została ogłoszona przez prezydenta Władimira Putina 23 stycznia 2020 roku w Jerozolimie podczas jego wystąpienia na forum międzynarodowym „Pamiętać o Holocauście, zwalczać antysemityzm”. Prezydent podkreślił, że szczyt odegrałby szczególną rolę w poszukiwaniach zbiorowych odpowiedzi na współczesne wyzwania i zademonstrowałby zgodność z duchem solidarności i z ideałami, o które walczyli nasi przodkowie podczas drugiej wojny światowej.
Za inicjatywą opowiedzieli się wszyscy członkowie Rady. Obecnie opracowywane są aspekty planowanego wydarzenia. Nie ma jeszcze konkretnej daty. 75. rocznica powstania ONZ jest dla nas niewątpliwie ważnym kamieniem milowym, tym bardziej, że utworzenie tej światowej organizacji było możliwe dzięki Wielkiemu Zwycięstwu, którego rocznicę obchodzimy również w tym roku.
Jednocześnie muszę podkreślić, że skupiamy się przede wszystkim na konkretnym wyniku, a nie na próbach jak najszybszego zorganizowania spotkania. Przecież szczyt pozwoli nam – w oparciu o solidne podstawy Karty Narodów Zjednoczonych – rozpocząć poważną i szczerą rozmowę między przywódcami na temat zasad współpracy w sprawach międzynarodowych i sposobów rozwiązywania najpoważniejszych problemów ludzkości, uzgodnić wspólne „zasady postępowania”, w tym w celu utrzymania globalnego pokoju i zapobiegania konfliktom militarnym na dużą skalę. Jestem przekonany, że szczególnie ważne jest wytyczenie drogi do normalizacji stosunków międzynarodowych i pokazanie przykładu zbiorowego przywództwa na tle obserwowanego braku równowagi w systemie światowym, który jest obarczony najbardziej nieprzewidywalnymi konsekwencjami.
Pytanie: Na szczycie „piątki” Rosja planuje promować ideę niedopuszczalności wojny jądrowej i niemożliwości jej wygrania. Dlaczego te, wydawałoby się, oczywiste rzeczy wymagają dziś ponownego wyjaśniania?
Siergiej Ławrow: Jak się okazuje, nie są one dla wszystkich oczywiste. To prawda, waga ponownego potwierdzenia zasady, o której Pan wspomniał, w stosunkach między mocarstwami jądrowymi i ogólnie w stosunkach międzynarodowych, jest podyktowana obiektywnymi przyczynami.
Sytuacja w zakresie globalnego bezpieczeństwa i stabilności strategicznej pogarsza się. Niszczone są sprawdzone mechanizmy kontroli zbrojeń strategicznych. Dokumenty wojskowe i doktrynalne niektórych państw po raz kolejny dopuszczają ideę ograniczonego stosowania broni jądrowej.
Takie niezdrowe tendencje, podyktowane przede wszystkim dążeniem USA za wszelką cenę do globalnej dominacji nad resztą świata, stwarzają niebezpieczną iluzję, że uda im się wygrać wojnę jądrową. Rosja ze swojej strony stara się wyjaśnić skutki takiego zachowania.
Ściśle współpracujemy z innymi państwami posiadającymi broń jądrową, aby potwierdzić tę podstawową zasadę. Ważne jest, aby nadal zwracać uwagę międzynarodowej opinii publicznej na ten temat, tak aby w świecie nie doszło do rozmycia znaczenia realności zagrożenia jądrowego.
Pytanie: Jeśli już wspomnieliśmy o ONZ, eksperci od dawna mówią o kryzysie samej instytucji organizacji międzynarodowych. WHO, zamiast koordynować wysiłki państw w walce z koronawirusem, musiało odeprzeć oskarżenia Stanów Zjednoczonych o współpracę z Chinami. ONZ jest krytykowana za niezdolność do rozwiązania regionalnych kryzysów. Czy ta krytyka jest sprawiedliwa?
Siergiej Ławrow: To prawda, że Organizacja Narodów Zjednoczonych w ostatnim czasie jest dość często krytykowana. Obwinia się ją o niezdolność do szybkiego reagowania na pojawiające się wyzwania i do pomocy w rozwiązywaniu kryzysów międzynarodowych. Pod tym pretekstem niektóre kraje zachodnie próbują narzucić wspólnocie międzynarodowej alternatywne mechanizmy decyzyjne, działając zgodnie z koncepcją tzw. „globalnego ładu opartego na zasadach”.
Zdecydowanie nie zgadzam się z taką krytyką. Pomimo wszystkich trudności, ONZ pozostaje kamieniem węgielnym powojennego porządku światowego, platformą nieposiadającą alternatyw, na której wszystkie kraje bez wyjątku mają możliwość omawiania i rozwiązywania aktualnych problemów międzynarodowych na równych zasadach. Co więcej, na tle rosnącej współzależności państw i rosnącej liczby zagrożeń transgranicznych jej znaczenie i zapotrzebowanie na nią niewątpliwie wzrasta.
Jednocześnie cała społeczność międzynarodowa, tj. państwa członkowskie Organizacji Narodów Zjednoczonych i jej instytucje, a także kierownictwo organizacji międzynarodowych, są stale zaangażowani w jej dostosowywanie i zwiększanie jej produktywności. Ten proces de facto nigdy się nie kończy. Obecnie realizowana jest na przykład szeroko zakrojona reforma systemu rozwoju Organizacji Narodów Zjednoczonych, która ma przyczynić się do osiągnięcia celów zrównoważonego rozwoju do 2030 roku. Światowa Organizacja Zdrowia (WHO) od kilku lat przeprowadza reformę administracyjną. Oczywiście kryzys związany z koronawirusem ujawnił również szereg wąskich gardeł, nie tylko i nie tyle w pracach Sekretariatu WHO, ale we współdziałaniu krajów członkowskich i wdrażaniu przez nie zaleceń tej struktury. Wystarczy prześledzić, jak różne krajowe systemy opieki zdrowotnej w różny sposób radziły sobie z koronawirusem, podczas gdy obowiązywały te same wytyczne WHO i zharmonizowane międzynarodowe przepisy zdrowotne.
Obecnie, zgodnie z decyzją organu zarządzającego organizacją, Światowego Zgromadzenia Zdrowia, dyrektor generalny Tedros Adhanom Ghebreyesus rozpoczął niezależny proces oceny, w ramach którego zbadane zostaną interakcje między państwami członkowskimi przy koordynującej roli WHO w walce z pandemią. Oczywiście wynik tego procesu zadecyduje o tym, w jaki sposób zwiększyć skuteczność wielostronnej współpracy w sferze globalnej ochrony zdrowia, w tym w sferze zapobiegania sytuacjom kryzysowym związanym ze zdrowiem i reagowania na nie.
Rada Bezpieczeństwa odgrywa kluczową rolę w zarządzaniu kryzysowym. Oczywiście, w wielu kwestiach nie jest ona w stanie osiągnąć konsensusu. Głównym powodem wydaje się być niechęć niektórych państw do porzucenia logiki „gry o sumie zerowej” na rzecz interesów globalnych. Jednak w odniesieniu do zdecydowanej większości kwestii członkowie Rady pomyślnie znajdują ogólnie akceptowalne rozwiązania.
ONZ nie jest organizacją doskonałą, ale jest najlepszą z organizacji, jakie powstały w ciągu ostatnich 75 lat w celu wzmocnienia bezpieczeństwa międzynarodowego. Dlatego też krytycy tej światowej organizacji powinni skierować swoją energię w bardziej konstruktywnym kierunku. Na przykład, w celu wypracowania sposobów dalszego zwiększania wiarygodności i skuteczności ONZ.
Pytanie: Jakie opcje reformy ONZ Moskwa byłaby gotowa omówić?
Siergiej Ławrow: Rosja popiera wszelkie rozsądne podejścia do doskonalenia pracy ONZ, pod warunkiem, że nie naruszą one „podziału pracy” pomiędzy głównymi organami Organizacji. Nie negujemy w szczególności potrzeby reformy Rady Bezpieczeństwa i bierzemy aktywny udział w odpowiednich negocjacjach. Jednocześnie jesteśmy przekonani, że głównym celem rozszerzenia członkostwa w Radzie powinno być zwiększenie reprezentacji krajów rozwijających się Afryki, Azji i Ameryki Łacińskiej, które prowadzą niezależną politykę zagraniczną, a zatem mogą wnieść prawdziwą wartość dodaną do działań Rady, czyniąc je bardziej pluralistycznymi i demokratycznymi.
Rosja, będąc członkiem-założycielem ONZ i stałym członkiem Rady Bezpieczeństwa, wraz z krajami o podobnych poglądach będzie w dalszym ciągu wnosić wkład w poprawę skuteczności tej globalnej organizacji i wzmocnienie jej centralnej roli koordynatora w polityce światowej. Wysiłki takie są szczególnie ważne w kontekście obchodzonej w tym roku 75. rocznicy ONZ.
Pytanie: Od początku pandemii Ministerstwo Spraw Zagranicznych zajmowało się ewakuacją obywateli rosyjskich z różnych krajów świata. Gdzie pojawiły się największe trudności, ilu Rosjan udało się wywieźć, a ilu jeszcze nie?
Siergiej Ławrow: Prace w zakresie powrotu do kraju obywateli rosyjskich, którzy z powodu koronawirusa znaleźli się w trudnej sytuacji za granicą, były prowadzone w warunkach surowych działań ochronnych obcych państw. Niemniej jednak udało się opracować prawidłowy algorytm wspólnych działań szeregu rosyjskich resortów i organizacji, mających na celu pomoc naszym współobywatelom. Od połowy marca sprowadziliśmy do kraju ponad 275 tys. osób, od początku kwietnia liczba ta przekroczyła 67 tys. Trudne loty były wykonywane na wielu kierunkach w Azji, Afryce, Ameryce Łacińskiej, gdzie napotykano na problemy logistyczne związane z planowaniem tras wywozu, niekiedy jednocześnie w kilku stolicach, uzyskiwaniem zezwoleń na loty i załatwianiem spraw związanych z obsługą naziemną samolotów w wielu państwach, a także dostarczaniem obywateli na lotniska odlotów, niekiedy z oddalonych wysp i obszarów.
Loty do domu są organizowane w dalszym ciągu, ponieważ według naszych danych za granicą pozostaje 23 tys. rodaków.
Pytanie: Czy nasz kraj zapewnił ludziom jakiekolwiek wsparcie materialne, aby mogli przetrwać ten czas z dala od swojej ojczyzny?
Siergiej Ławrow: Obywatele przebywający za granicą na mocy Uchwały Rządu FR nr 433 z dnia 3 kwietnia 2020 r. zostali objęci przez państwo wsparciem społecznym (pomocą) na określonych zasadach w wysokości 2 400 rubli na osobę dorosłą i 1 600 rubli na dziecko za każdy dzień przymusowego pobytu za granicą. W kilku wyjątkowych przypadkach zastosowano mechanizm pomocy zgodnie z Uchwałą Rządu FR nr 370 z dnia 31 maja 2010 r.
Pytanie: W jaki sposób pandemia wpłynęła na skuteczność dyplomacji? Czy dla Pana osobiście zdalna forma komunikacji była w stanie zrekompensować brak zwykłych negocjacji z kolegami z innych krajów, czy jednak nic nie zamieni komunikacji na żywo?
Siergiej Ławrow: Bez wątpienia pandemia uderzyła w światowe życie polityczne i stworzyła przeszkody dla normalnej działalności dyplomatycznej. Jednak dzięki nowoczesnym technologiom udało nam się utrzymać poziom kontaktów politycznych oraz prowadzić negocjacje i konferencje za pomocą łączności wideo. Nie może to jednak w żaden sposób zastąpić tradycyjnej pracy dyplomatycznej, w której niezwykle ważny jest kontakt osobisty.
Pytanie: Jak poważnie ministerstwo spraw zagranicznych traktuje środki zapobiegające infekcji spowodowanej przez koronawirusa – stosowanie masek, zachowanie dystansu społecznego?
Siergiej Ławrow: Staramy się robić wszystko, co w naszej mocy, aby chronić zdrowie pracowników ministerstwa. Ściśle przestrzegamy niezbędnych środków ostrożności. Około połowa pracowników nadal pracuje zdalnie.
Pytanie: Pierwsze zagraniczne wizyty od początku pandemii – w Serbii i na Białorusi – odbył Pan w czerwcu. Co spowodowało taki wybór?
Siergiej Ławrow: Stosunki rosyjsko-serbskie mają charakter znaczący, przyjazny, utrwalony przez wieki wspólną historią dwóch prawdziwie braterskich ludów, połączonych wspólnymi korzeniami cywilizacyjnymi i kulturowymi, wiarą prawosławną oraz braterstwem broni. Rosja i Serbia stoją przed wieloma wspólnymi wyzwaniami, którym stawiamy i będziemy stawiać czoła wspólnie. Dlatego też w samym środku epidemii Rosja udzieliła Serbii najbardziej aktywnej pomocy w zwalczaniu rozprzestrzeniania się infekcji. Całkowicie naturalne jest również to, że z Belgradu pojechałem z zaplanowaną jeszcze na maj wizytą w Mińsku, gdzie podpisano umowę o wzajemnym uznawaniu wiz w ramach Państwa Związkowego Rosji i Białorusi.
Pytanie: Po wyborach prezydenckich na Białorusi w Mińsku i innych miastach republiki protestujący starli się z organami porządku publicznego. Wśród zatrzymanych i rannych znaleźli się również rosyjscy dziennikarze. Jak ocenia Pan tę sytuację, co robi MSZ, żeby ją rozwiązać?
Siergiej Ławrow: Ilekroć w różnych krajach dochodziło do masowych zamieszek (na przykład wybuchu protestów „żółtych kamizelek” we Francji czy antyglobalistów w Niemczech), widzieliśmy, jak działają organy władzy publicznej, w tym siły specjalne. Jeśli chodzi o sytuację z obywatelami rosyjskimi, zajmujemy się tą kwestią, zarówno ambasador Rosji, jak i nasz Departament Informacji i Prasy. Ja również rozmawiam z ministrem Makiejem (szefem Ministerstwa Spraw Zagranicznych Białorusi – przyp. red.). Poruszyliśmy ten temat, nalegając na niezwłoczne uwolnienie naszych dziennikarzy. Rozumiemy, że wiele z zatrzymanych osób nie uzyskało akredytacji, ale jednocześnie wiemy, że o akredytację zwrócono się w odpowiednim czasie, przestrzegając wszystkich zasad i procedur. Ta sytuacja wymaga rozwiązania ze względów humanitarnych. Będziemy dążyć do jej możliwie jak najszybszego uregulowania w kontaktach z naszymi białoruskimi kolegami.