Посольство России в Польше

Президент России

МИД России

Яндекс.Метрика

Newsy

Powrót

Wywiad Ministra Spraw Zagranicznych Rosji Siergieja Ławrowa dla gazety «Тrud», opublikowany 21 sierpnia 2020 r.

Pytanie: W tym roku Organizacja Narodów Zjednoczonych  organizuje 75-tą sesję Zgromadzenia Ogólnego i obchodzi jubileusz Organizacji. Czy będą podnoszone problemy, nie ujęte wcześniej w agendzie? Jakie problemy zamierza podnieść Rosja?

Siergiej Ławrow: Rzeczywiście, w niniejszym roku Organizacja Narodów Zjednoczonych obchodzi swoje 75-lecie. Nasz kraj jako członek-założyciel ONZ i stały członek Rady Bezpieczeństwa przywiązuje do tej rocznicy szczególne znaczenie. Uważamy, że powinna ona służyć dalszemu wzmocnieniu centralnej roli koordynacyjnej Organizacji w sprawach światowych, zjednoczeniu międzynarodowych wysiłków na rzecz przeciwdziałania współczesnym wyzwaniom i zagrożeniom oraz budowaniu prawdziwie uczciwych i równych relacji między państwami.

Niestety pandemia koronawirusa, która ogarnęła świat, dokonała znaczących zmian w pierwotnych planach sesji rocznicowej. Większość wydarzeń – zarówno w ramach tygodnia wysokiego szczebla, który jest faktycznie głównym wydarzeniem roku w polityce międzynarodowej, jak i w najbliższych miesiącach – będzie odbywać się w trybie wirtualnym. Jednak taki wymuszony format nie powinien wpływać na status i znaczenie dyskusji.

Jeśli chodzi o porządek obrad 75-tej sesji Zgromadzenia Ogólnego, jego projekt został już przygotowany. Lista zagadnień przewidzianych do rozpatrzenia jest bardzo obszerna i dotyczy niemal wszystkich dziedzin stosunków międzynarodowych, od stabilności strategicznej po burze piaskowe. Jednocześnie, zgodnie z oczekiwaniami, szczególna uwaga zostanie zwrócona na walkę z pandemią COVID-19 i przezwyciężenie jej skutków.

Na najbliższym posiedzeniu Zgromadzenia Ogólnego strona rosyjska będzie bronić swoich pryncypialnych stanowisk. Mówimy o promowaniu pozytywnego, jednoczącego porządku dnia, ustalaniu kierunku formowania się policentrycznego porządku świata, zapewnianiu ścisłego przestrzegania Statutu Organizacji Narodów Zjednoczonych, przeciwdziałaniu próbom propagowania koncepcji „ładu światowego opartego na zasadach” jako alternatywy dla prawa międzynarodowego, poszukiwaniu politycznych i dyplomatycznych rozwiązań regionalnych kryzysów i konfliktów.

Będziemy kontynuować prace nad budowaniem międzynarodowej współpracy w walce z terroryzmem, przyjmowaniem prawdziwie uniwersalnych, kompleksowych zasad odpowiedzialnego zachowania państw w przestrzeni informacyjnej, wzmacnianiem istniejących i rozwijaniem nowych reżimów traktatowych w zakresie kontroli zbrojeń, rozbrojenia i nierozprzestrzeniania, będziemy bronić zasady niedopuszczalności wypaczania historii oraz rewizji wyników Drugiej Wojny Światowej.

Oczywiście, w przypadku nowych problemów niezwłocznie na nie odpowiemy.

Pytanie: Nasze stosunki z Unią Europejską pozostawiają wiele do życzenia, wzajemne sankcje pozostają, a wiele programów współpracy zostało zamrożonych. Jakie są perspektywy ocieplenia w tym kierunku?

Siergiej Ławrow: Myślę, że właściwsze byłoby skierowanie tego pytania do kolegów z UE. Z ich inicjatywy «zawieszono» wiele formatów interakcji sektorowych i dialogu politycznego, wstrzymano obiecujące projekty, w tym budowanie wspólnej przestrzeni handlowej, gospodarczej i humanitarnej od Lizbony po Władywostok. Jednocześnie powiedziano nam, że jakakolwiek istotna poprawa stosunków zależy od realizacji porozumień mińskich w sprawie rozwiązania konfliktu w południowo-wschodniej Ukrainie, którego Rosja nie jest stroną. Niestety, to sztuczne i krótkowzroczne uwarunkowanie pozostaje do dziś – ku wielkiemu zadowoleniu władz Kijowa, które nie tylko nie wywiązują się ze zobowiązań wynikających z Mińskiego Kompleksu Działań, ale także nie ukrywają chęci wykorzystania nierozwiązanego konfliktu do utrzymania presji sankcyjnej wobec Rosji.

Widzimy, że pandemia przyśpieszyła procesy myślowe w samej Unii Europejskiej. Coraz częściej tam opowiadają się za wzmocnieniem własnej «strategicznej autonomii» w sprawach międzynarodowych. Z inicjatywy przewodniczącego Rady Europy Charlesa Michela rozpoczęła się wewnątrzunijna dyskusja na temat «za» i «przeciw» obecnego podejścia do stosunków z Rosją. Nie jesteśmy pozbawieni zainteresowania tym procesem, choć nie odczuwamy wobec niego zbyt wielkich oczekiwań - w niektórych krajach UE zbyt duże jest ideologiczne ciasnota i sztywność myślenia w stosunku do naszego kraju, nawet ze szkodą dla własnych interesów narodowych. Jednak to ich wybór i to oni są za to odpowiedzialni.

Dodam, że w żadnym wypadku nie jesteśmy przeciwnikami wzmacniania niezależności UE w sprawach międzynarodowych. Kiedyś na przykład proponowaliśmy Brukseli współpracę w zakresie zarządzania kryzysowego i rozwoju zdolności wojskowo-technicznych. Dziś również uważamy UE za potencjalnego uczestnika koncepcji Wielkiego Partnerstwa Euroazjatyckiego prezydenta Władimira Putina. Naszym zdaniem byłoby to korzystne dla samej Unii Europejskiej, przyczyniając się do dopasowania potencjałów integracji regionalnej i rozszerzając dostęp europejskich podmiotów gospodarczych do rynków euroazjatyckich.

Mamy nadzieję, że trzeźwa analiza realiów wielobiegunowego świata skłoni jednak UE do ponownego przemyślenia ewidentnie przestarzałych podejść na torze rosyjskim. Ze swojej strony, tak jak poprzednio, jesteśmy zawsze otwarci na uczciwą, wzajemnie korzystną współpracę.

Pytanie: Aktywność NАТО przy naszych granicach nie słabnie, nasze stosunki są napięte. Jakie jest koncepcyjne podejście rosyjskiego MSZ do łagodzenia napięć na kierunku zachodnim?

Siergiej Ławrow: Przypomnę, że współpraca między Rosją a NАТО została zamknięta w 2014 roku, nie z naszej inicjatywy. Wszystkie pozytywne zmiany w naszych interakcjach, w tym mechanizm dialogu i współpracy – Rada Rosja-NATO, przepadły z dnia na dzień. Dziś Rada Rosja-NATO, którą stworzyliśmy wspólnie w 2002 roku jako format dialogu «na każdą pogodę», stała się platformą, na której państwa NATO próbują nas pouczać o ukraińskim porozumieniu, choć sojusz nie odgrywa w nim żadnej roli. Jednocześnie jest oczywiste, że kryzys ukraiński był jedynie pretekstem, a nie prawdziwym powodem powrotu sojuszu do dawnego zadania «powstrzymywania» Rosji.

Teraz, podobnie jak podczas zimnej wojny, racją bytu sojuszu stała się walka z Rosją na «wszystkich frontach», w tym informacyjna i propagandowa. NАТО przeprowadziło szeroko zakrojoną działalność na «wschodniej flance», w pobliżu naszych granic, obejmującą m.in. prowadzenie ćwiczeń i rozbudowę infrastruktury wojskowej. Sojusz stale poszerza swoją strefę wpływów militarnych i politycznych, zapraszając pod swój parasol coraz więcej krajów pod hasłem ich ochrony przed Rosją. Wobec braku realnych zagrożeń dla bezpieczeństwa wszystko to prowadzi jedynie do powstania i pogłębienia nowych linii podziału w Europie.

Wielokrotnie sugerowaliśmy, aby NATO podążało drogą deeskalacji napięć militarnych i zmniejszenia ryzyka incydentów wojskowych na kontynencie. Na tle pandemii COVID-19 wystąpiliśmy z inicjatywą przestrzegania powściągliwości militarnej, zaproponowalismy rezygnację z ćwiczeń operacyjnych przy granicach Rosja-NATO i inne środki przejrzystości. Rosja zrezygnowała już z ćwiczeń na dużą skalę w pobliżu granic państw NATO, przeniosła w głąb kraju ćwiczenia na dużą skalę w ramach szkolenia żołnierzy.

Sojusz nie wykazuje jednak gotowości do podjęcia podobnych kroków. W stosunku do Rosji NАТО  teraz trzyma się linii «powstrzymywania i dialogu», w której praktycznie nie ma miejsca na prawdziwy i otwarty dialog na temat palących problemów.

Pytanie: Ukraina konsekwentnie sabotuje porozumienia mińskie, nie wypełniając głównych punktów szczytu formatu normandzkiego z grudnia 2019 r. w Paryżu. Nowy status Donbasu zależy wyłącznie od Ukrainy w ramach porozumień mińskich, czy są inne rozwiązania? Jakie jest obecnie stanowisko Stanów Zjednoczonych, biorąc pod uwagę, że Waszyngton przeznaczył 250 milionów dolarów na dostawy broni do Kijowa?

Siergiej Ławrow: Poprawnie wspomniał pan o porozumieniach mińskich. To właśnie w tym dokumencie, zatwierdzonym przez Radę Bezpieczeństwa ONZ i podpisanym również przez Ukrainę, zapis (punkt 11 «Pakietu środków») stwierdza potrzebę – cytuję – «przeprowadzenia reformy konstytucyjnej na Ukrainie, która zakłada, jako kluczowy element, decentralizację (biorąc pod uwagę specyfikę niektórych regionów Doniecka i obwodów ługańskich, uzgodnioną z przedstawicielami tych regionów), a także przyjęcie stałego ustawodawstwa w sprawie specjalnego statusu niektórych regionów obwodów donieckiego i ługańskiego». Wszystko to powinno znaleźć odzwierciedlenie w nowej konstytucji Ukrainy, której wejście w życie, zgodnie z tą samą klauzulą porozumień mińskich, miało nastąpić do końca 2015 roku.

Konstytucyjne utrwalenie specjalnego statusu Donbasu jest kluczem do rozwiązania kryzysu na Ukrainie i rozwiązania kwestii bezpieczeństwa, problemów społeczno-gospodarczych i humanitarnych.

Uczestnicy szczytu normandzkiego w Paryżu 9 grudnia 2019 r., w tym prezydent Władimir. Zełenski, jednogłośnie poparli porozumienie o potrzebie koordynacji między Kijowem, Donieckiem i Ługańskiem wszystkich aspektów prawnych specjalnego statusu Donbasu w ścisłej zgodności z postanowieniami Mińskiego Pakietu Środków.

Czas, aby nasi ukraińscy partnerzy przestali oszukiwać wszystkich, za każdym razem wymyślając wymówki, aby nic nie robić w zakresie wypełniania istniejących zobowiązań.

Aby rozwiązać konflikt, konieczne jest również zaprzestanie «dolewania oliwy do ognia», co nadal czynią Stany Zjednoczone, w tym poprzez dostawy broni dla Kijowa. Mimowolnie nasuwa się pytanie: czy Waszyngton naprawdę chce pokoju na Ukrainie, czego nie przestają deklarować przedstawiciele Stanów Zjednoczonych z wysokich międzynarodowych trybun?

Pytanie: Jakie są perspektywy poprawy relacji z naszym sąsiadem – Gruzją?

Siergiej Ławrow: Od 12 lat Rosja i Gruzja współdziałają przy braku stosunków dyplomatycznych. Przypomnę, że ich zerwanie z inicjatywy Tbilisi było wynikiem przygody w Osetii Południowej podjętej przez rząd Michaiła Saakaszwilego.

Jednocześnie Rosja niezmiennie opowiadała się za korzystnymi i przyjaznymi stosunkami z Gruzją. Jesteśmy przekonani, że takie właśnie są interesy narodowe obu krajów i narodów, zjednoczonych wspólną historią i kulturą, połączonych milionami przeplatających się losów ludzkich. W pełni popieramy kurs zainicjowany w 2012 r. przez rząd sojuszu Gruzińskie Marzenie – Gruzja Demokratyczna na rzecz normalizacji stosunków dwustronnych. Nasza konfiguracja jest taka, że im większa normalizacja, tym lepiej. Nie ma tu ograniczeń po stronie rosyjskiej. Ale naszym gruzińskim partnerom, którzy od czasu do czasu wykorzystują antyrosyjską kartę w celach oportunistycznych, wyraźnie brakuje w tym względzie konsekwencji.

Życie jednak ma swoje prawa. Rosja zajmuje dziś stanowczo pozycję drugiego zagranicznego partnera handlowego Gruzji (po Turcji) z całkowitym obrotem 1,33 miliarda dolarów (2019). To właśnie w Rosji w ostatnich latach Gruzja z powodzeniem sprzedaje 2/3 swojego wina. Rosja nadal jest liderem pod względem wielkości prywatnych przekazów pieniężnych do Gruzji (około 430 mln dolarów w zeszłym roku). Zacieśnianiu więzi między naszymi krajami sprzyjają także rosyjscy turyści (1,5 mln w 2019 roku).

Pod koniec 2013 roku wznowiono regularne połączenia autobusowe między Rosją a Gruzją, a od października 2014 roku - lotnicze. Jedyne lądowe przejście przez granicę rosyjsko-gruzińską «Wierchnij Łars» zostało przełączone na całodobową pracę. Zintensyfikowały się kontakty kulturalne, sportowe, naukowe, religijne i biznesowe. Na tym tle rozpoczęliśmy nawet prace nad kwestią zniesienia obowiązku wizowego dla obywateli Gruzji.

Niestety, pojawiającą się pozytywną dynamikę w dużej mierze zniwelowały wydarzenia z czerwca–lipca 2019 r. w Tbilisi, kiedy w odpowiedzi na prowokację gruzińskich radykałów nacjonalistycznych dekretem prezydenta Rosji czasowo zakazano przewozów lotniczych do Gruzji. Chciałbym mieć nadzieję, że wznowienie ruchu lotniczego to kwestia najbliższej przyszłości. Uważnie śledzimy stan rzeczy w samej Gruzji, oczywiście czekamy na ogólną normalizację sytuacji sanitarno-epidemiologicznej w regionie i na świecie, otwarcie regularnych lotów na innych kierunkach.

Liczymy również na jak najszybsze wznowienie dialogu politycznego przerwanego w wyniku pandemii, zarówno w formacie G.B. Karasin - Z.I. Abashidze, jak i w ramach Międzynarodowych Dyskusji Genewskich o bezpieczeństwie i stabilności na Zakaukaziu. Wydaje się, że można by aktywniej wykorzystać potencjał biur ds. handlu w ambasadach Szwajcarii w Tbilisi i Moskwie.

Rosja zawsze ceniła przyjazne stosunki z bliskimi jej Gruzinami, z którymi żyliśmy w jednym państwie pod różnymi nazwami od ponad wieku. Jesteśmy przekonani, że jak najszybsze przezwyciężenie istniejących różnic, przywrócenie i pełny rozwój więzi dwustronnych odpowiada długofalowym interesom naszych krajów i narodów.

Pytanie: Co kryje się za kolejnym pogorszeniem na granicy armeńsko-azerbejdżańskiej i jakie jest prawdopodobieństwo, że przerodzi się to w konflikt zbrojny na dużą skalę?

Siergiej Ławrow: Konflikt graniczny 12-16 lipca br. stał się drugim najbardziej znaczącym (po kwietniu 2016 r.) naruszeniem porozumienia o zawieszeniu broni z 1994 r. przygotowanego przy naszej mediacji. Jednocześnie po raz pierwszy od 26 lat były to intensywne starcia z użyciem artylerii polowej, moździerzy i dronów szturmowych i miały miejsce nie na styku w Karabachu, ale bezpośrednio na odcinku granicy państwowej między Armenią a Azerbejdżanem.

Do konfliktu doprowadził cały szereg przyczyn. Podstawą jest oczywiście nierozwiązany problem Karabachu. Plus wyjątkowe przegrzanie przestrzeni publicznej po obu stronach granicy. Pewnym wyzwalaczem był też czynnik geograficzny: decyzja strony ormiańskiej o ożywieniu starego przejścia granicznego położonego 15 km od azerbejdżańskich rurociągów eksportowych wywołała u jednych wzmożony niepokój, nieuzasadnioną reakcję innych, a w rezultacie uruchomiła koło zamachowe konfrontacji z najbardziej nieprzewidywalnymi konsekwencjami.

Aby ustabilizować sytuację 13 lipca br. Ministerstwo Spraw Zagranicznych Rosji zaapelowało do stron o natychmiastowe wstrzymanie ognia. Prowadziłem rozmowy telefoniczne z kolegami z Armenii i Azerbejdżanu, spotkałem się z przedstawicielami organizacji zrzeszających rosyjskich obywateli narodowości azerbejdżańskiej i ormiańskiej. Obie diaspory powinny być w pełni świadome swojej odpowiedzialności zarówno za przestrzeganie prawa Federacji Rosyjskiej, jak i za pomoc w tworzeniu atmosfery sprzyjającej normalizacji stosunków między Baku a Erewanem.

Rosyjski współprzewodniczący Mińskiej Grupy OBWE ds. Górnego Karabachu I.W. Popow przez cały ten czas pozostawał w bezpośrednim kontakcie z kierownictwem agencji spraw zagranicznych obu krajów. W rezultacie, przy aktywnej mediacji rosyjskiej, od 16 lipca osiągnięto zawieszenie broni, choć nie za pierwszym razem.

W sierpniu br. sytuacja się mniej więcej ustabilizowała. Granica i linia kontaktu pozostają stosunkowo spokojne. Ustąpiły wzajemne publiczne oskarżenia. Z niecierpliwością czekamy na szybkie wznowienie procesu negocjacyjnego w sprawie porozumienia odnośnie Górnego Karabachu. Pracujemy nad tym wspólnie z naszymi partnerami z Mińskiej Grupy OBWE.

Pytanie: Czy Rosji uda się znieść status «nie-obywateli» upokarzający naszych rodaków na Łotwie i w Estonii? W końcu ten status ogranicza ich w prawach politycznych, ekonomicznych i społecznych.

Siergiej Ławrow: Sytuację dotyczącą praw ludności rosyjskojęzycznej na Łotwie i Estonii oceniamy jako dyskryminującą. Skandaliczne jest występowanie w tych krajach haniebnego zjawiska masowej bezpaństwowości, głównie rosyjskojęzycznych mieszkańców, pozbawionych podstawowych praw demokratycznych i społeczno-ekonomicznych. Spadek liczby bezpaństwowców postępuje niezwykle wolno, głównie ze względu na śmierć i emigrację ludności rosyjskojęzycznej. I tak na Łotwie obecnie 216,9 tys. mieszkańców kraju (ok. 11% ludności) należy do kategorii «nie-obywateli», w Estonii - 75,6 tys. (Ok. 6%).

Władze tych krajów bałtyckich nie zaliczają „nie-obywateli” do kategorii mniejszości narodowych i w związku z tym wykluczyły ich spod jurysdykcji Ramowej Konwencji Rady Europy o ochronie mniejszości narodowych. «Nie-obywatele» są pozbawieni prawa głosu, nie mogą tworzyć partii politycznych, zawierać transakcji kupna gruntów i nieruchomości bez zgody władz miejskich, nie mają prawa być urzędnikami służby cywilnej, pełnić funkcji w wojsku, policji, być sędziami, prokuratorami itp.

Opublikowano wiele zaleceń organizacji międzynarodowych (Rada Praw Człowieka ONZ, organy monitorujące Rady Europy, OBWE itp.), które wielokrotnie apelowały do władz łotewskich i estońskich o podjęcie niezbędnych starań, aby ich polityka językowa i normy legislacyjne nie prowadziły do bezpośredniej lub pośredniej dyskryminacji ludności.

Na przykład w sierpniu 2018 roku Komitet ONZ ds. Likwidacji Dyskryminacji Rasowej opublikował konkluzję dotyczącą raportu Łotwy, w której wyraził zaniepokojenie reformą oświaty, a także problemem «nie-obywateli». W marcu 2019 r. Komitet Praw Gospodarczych, Społecznych i Kulturalnych ONZ skrytykował sytuację w Estonii, gdzie mieszka duża liczba osób o nieokreślonym obywatelstwie. W kwietniu 2019 r. Komitet Praw Człowieka ONZ w swoich zaleceniach dotyczących sytuacji w Estonii wyraził zaniepokojenie ograniczonym zakresem zmian w ustawie o obywatelstwie, które wyłączają niektóre kategorie dzieci «nie-obywateli»; ścisłymi wymaganiami w zakresie znajomości języka państwowego niezbędnej do procedury naturalizacyjnej; niekorzystnymi konsekwencjami statusu «nieokreślonego obywatelstwa» dla uczestnictwa w życiu politycznym.

Komitet Doradczy Ramowej Konwencji Rady Europy o Mniejszościach Narodowych, Komisja Wenecka Rady Europy, Wysoki Komisarz OBWE ds. Mniejszości oraz szereg innych struktur międzynarodowych również potępiło dyskryminujące praktyki Rygi i Tallina.

Reakcja władz Łotwy i Estonii na międzynarodową krytykę jest nadal nieadekwatna do powagi obecnej sytuacji. W tym względzie jesteśmy przekonani, że członkostwo w Unii Europejskiej nie powinno być traktowane przez państwa bałtyckie jako polityczna «przykrywka» dla ich nielegalnych działań.

Ze swojej strony rosyjskie MSZ konsekwentnie broni interesów «nie-obywateli». Wykorzystujemy możliwości mechanizmów kontrolnych w ONZ, OBWE i Radzie Europy do ochrony praw mniejszości narodowych. Nalegamy na rozwiązanie problemu „bezpaństwowości” w toku dwustronnych kontaktów z krajami bałtyckimi, w tym w ramach konsultacji politycznych, zwracając uwagę, że jednym z warunków postępu w budowaniu dobrosąsiedzkich stosunków dwustronnych pozostaje przestrzeganie przez Łotwę i Estonię ogólnie uznanych standardów międzynarodowych gwarantujących równe prawa do uzyskania obywatelstwa.

Pytanie: Jaką rolę jest gotowa odegrać Rosja (nie tylko w ramach «kwartetu») w doprowadzeniu konfliktu palestyńsko-izraelskiego do poziomu wznowienia negocjacji w związku z krytyczną sytuacją, jaka wyłoniła się po wypowiedziach USA о Jerozolimie?

Siergiej Ławrow: Rzeczywiście, aktualną sytuację dotyczącą bliskowschodniego uregulowania nie można inaczej scharakteryzować lecz tylko jako bliską krytycznej. Niewątpliwie sprzyjała temu decyzja Waszyngtonu o uznaniu Jerozolimy za jedyną i niepodzielną stolicę Państwa Izrael oraz przeniesienie tam ambasady amerykańskiej. Wychodzimy z założenia, że problem jerozolimski, podobnie jak inne tzw. kwestie statusu ostatecznego, powinien zostać rozwiązany w ramach negocjacji między dwiema bezpośrednimi stronami konfliktu - Izraelczykami i Palestyńczykami. A przewidywanie ich wyników tylko komplikuje poszukiwanie sposobu uregulowania. Takie stanowisko jest zapisane w ogólnie uznanych międzynarodowych ramach prawnych dotyczących bliskowschodniego uregulowania, w tym w rezolucjach Rady Bezpieczeństwa i Zgromadzenia Ogólnego ОNZ i arabskiej inicjatywy pokojowej.

Jesteśmy głęboko przekonani, że w tych warunkach wysiłki społeczności międzynarodowej wymagają szybkiego wznowienia bezpośrednich negocjacji palestyńsko-izraelskich w celu osiągnięcia kompleksowego porozumienia pokojowego między stronami pod auspicjami Bliskowschodniego Kwartetu międzynarodowych mediatorów składających się z przedstawicieli Rosji, Stanów Zjednoczonych, UE i ONZ. Właśnie to podkreślił w swoim wystąpieniu podczas wideokonferencji Rady Bezpieczeństwa ONZ na temat bliskowschodniego uregulowania 24 czerwca br. Sekretarz Generalny ONZ A. Guterres. Rosja popiera ten apel.

Jednak ten wielostronny mechanizm międzynarodowego wsparcia bliskowschodniego uregulowania jest dziś w zasadzie sparaliżowany z powodu niekonstruktywnej pozycji strony amerykańskiej. Waszyngton wiąże kontynuację prac w «kwartecie» wyłącznie z postępem w realizacji planu pokojowego, zwanego «umową stulecia». Biorąc to pod uwagę, wyraziliśmy gotowość do dalszej interakcji w ramach trójki w kwestiach palestyńsko-izraelskich – z ONZ i UE – przy ewentualnym zaangażowaniu wiodących państw i organizacji regionalnych.

Należy również zauważyć, że najważniejszym warunkiem wznowienia bezpośrednich negocjacji palestyńsko-izraelskich jest przywrócenie jedności Palestyny na platformie politycznej Organizacji Wyzwolenia Palestyny. W związku z tym z zadowoleniem przyjęliśmy kroki podjęte w odpowiednim czasie przez Fatah i Hamas w celu przezwyciężenia trwającego od dziesięcioleci rozłamu, które ogłoszono 2 lipca tego roku podczas wspólnej konferencji prasowej w formacie wideo upoważnionych przedstawicieli Fatahu i Hamasu.

Ze swojej strony będziemy nadal współpracować z Palestyńczykami w celu utrwalenia i rozwoju pojawiającego się zachęcającego trendu. Zamierzamy odbywać regularne spotkania przedstawicieli głównych partii i ruchów palestyńskich w Moskwie, gdy tylko pozwoli na to sytuacja sanitarno-epidemiologiczna. Na początku lipca br. Prezydent Rosji Władimir Putin odbył rozmowę telefoniczną z prezydentem Palestyny Mahmudem Abbasem, który pozytywnie zareagował na naszą propozycję. Przywództwo Hamasu poinformowało nas również o swojej podstawowej gotowości do wzięcia udziału w takim wydarzeniu.

Pytanie: Serbowie kosowscy nadal są zasadniczo bezsilni. Rosja opowiada się za pokojowym rozwiązaniem problemu Kosowa, ale «problemy nadal istnieją». Jakie wysiłki pomogłyby w wypracowaniu dyplomatycznego rozwiązania konfliktu między Belgradem i Prisztiną?

Siergiej Ławrow: Mówiąc o problemie Kosowa, wolałbym mówić nie o konflikcie między Belgradem a Prisztiną, ale o konsekwencjach bezwstydnego i siłowego zajęcia części terytorium Serbii. Został on przeprowadzony przez uzbrojonych bojowników z grona kosowskich Albańczyków przy milczeniu i bezpośrednim wsparciu Zachodu, w tym agresji NATO na Jugosławię w 1999 roku. W wyniku tego braku praw w miejsce Serbskiego Regionu Autonomicznego utworzono jednostronnie samozwańcze quasi-państwo, z pominięciem rezolucji Rady Bezpieczeństwa ONZ nr 1244 - podstawy ugody. Jego elita polityczna otwarcie ignoruje prawo międzynarodowe, uzasadnione żądania i interesy Republiki Serbii i serbskiego narodu, stara się za wszelką cenę zalegalizować obecny stan rzeczy, a jednocześnie samych siebie.

W swoim czasie, kosztem wielkiego wysiłku i bolesnych kompromisów, sytuacja została przeniesiona na tory negocjacji. W 2010 roku Zgromadzenie Ogólne ONZ upoważniło Unię Europejską do mediacji w dialogu Belgrad-Prisztina. Później podjęto nawet krytyczne decyzje - na przykład w sprawie utworzenia Wspólnoty Serbskich Gmin Kosowa. Wytyczono ścieżkę stopniowego zbliżania się do wzajemnie akceptowalnych porozumień, przede wszystkim w zakresie zapewnienia bezpieczeństwa Serbów w prowincji. Jednak ze względu na sprzeciw ze strony Kosowa rozwiązania te pozostały wirtualne.

Dziś dialog jest w stagnacji. Tymczasem nie ma to alternatywy, bez względu na to, jak bardzo ktoś chce przeciąć ten „węzeł gordyjski”. Bruksela i Waszyngton zwiększają teraz swoją aktywność, aby wznowić proces negocjacyjny. Należy pamiętać, że potrzebna jest poważna i szczera rozmowa na temat przyszłych stosunków między Belgradem a Prisztiną. Może być skuteczna tylko pod warunkiem poszanowania uzasadnionych interesów kosowskich Serbów, rzeczywistego uwzględnienia ich obaw i przestrzegania prawa międzynarodowego. Pomoc zewnętrzna powinna być prowadzona bez szantażu i wykręcania rąk jednej strony, bez jednoczesnego zachęcania drugiej strony do wątpliwych apetytów politycznych. Alternatywa dla dialogu jest dla każdego niezwykle niebezpieczna.